Dzień inny od innych. Wyjątkowy. A jego atmosferę trudno przedstawić słowami. Warto jednak ocalić od zapomnienia chociaż jego namiastkę. Uczestnicy wielkiego zjazdu na Leśnej potwierdzą zapewne, że emocji w tym dniu, łez radości i wzruszeń nie brakowało, dlatego pragniemy zachować go od zapomnienia.
PORANEK
Piękny, słoneczny dzień kończącego się lata. Temperatura powyżej 20 stopni. W kierunku kościoła farnego pw. św. Katarzyny we Wronkach zmierzają odświętnie ubrani ludzie, w większości o nieznanych twarzach. Po co?- zapyta niezorientowany - przecież to sobota.
A jednak to nie pomyłka. Na dziedzińcu kościoła, na miłych gości, już od godz. 9.00 oczekują przystojni gimnazjaliści z Leśnej. Każdy trzyma tabliczkę, na której widnieją liczby przypominające lata działalności szkoły. To wokół nich mają zgromadzić się absolwenci z poszczególnych roczników, od 1951 zaczynając.
Bez trudu zauważyć można zakłopotanie na twarzach dochodzących osób. Dostrzec, jak starają się skupić uwagę, wsłuchać w barwę głosu; jak próbują skojarzyć wyraz oczu, grymas twarzy; jak szukają w pamięci obrazów sprzed lat... Potem następuje próba wypowiedzenia imienia - Zosia?, Stasiu?, Lucyna? Antek?...i rzucanie się sobie w ramiona. Spontaniczne powitanie po latach.
W KOŚCIELE

Od godz. 9.45 pierwsze emocje pomału wyciszają się, milkną rozmowy, a wnętrze kościoła wypełniają pieśni w wykonaniu chóru męskiego z Czarnkowa pod dyrekcją Michała Górznego.
Punktualnie o godz. 10.00 ks. biskup
Zdzisław Fortuniak wraz z dziewięcioma koncelebrantami zajmuje miejsce przy ołtarzu. Nikt z nas wcześniej nie przypuszczał, że w tak dostojnym gronie dane nam będzie złożyć dziękczynienie za 55 lat istnienia szkoły i modlić się za zmarłych nauczycieli, pracowników i absolwentów.
Przy dźwiękach werbli, pośród naturalnie utworzonego szpaleru, z powagą i dostojnością weszły poczty sztandarowe szkoły z Leśnej i drużyny ZHP Czerwonych Beretów, aby zająć honorowe miejsce przy ołtarzu.
Patriotyczna pieśń Gaude Mater rozpoczęła liturgię Mszy św. Co wrażliwsi sięgali po chusteczki, aby obetrzeć łzy wzruszenia. Takich momentów, jak się później okazało było znacznie więcej. Świadomość tego, że wśród księży stojących naprzeciwko nas jest trzech absolwentów z Leśnej napełniała dumą szczególnie ich wychowawców.
HOMILIA
Przedstawiając wrażenia z mszy nie sposób pominąć ciepłych i osobistych słów zawartych w homilii naszego absolwenta - o. gwardiana klasztoru w Bludenz (Austria) -
Wacława Dąbrowskiego. Wielu gości w czasie spotkań klasowych powracało do tego momentu, jako źródła silnych doznań. Zacytuję niektóre z nich:
(...) gromadzimy się w tej świątyni, aby w obecności Boga Najwyższego rozpocząć świętowanie jubileuszu naszej szkoły na Leśnej, -"naszego Technikum" jak mawialiśmy przed laty - my uczniowie tejże szkoły i całe ówczesne wronieckie środowisko. Byliśmy dumni, że mogliśmy być uczniami tej szkoły!
To pięknie, że rozpoczynamy uroczystości 55-lecia naszej szkoły od wyrażenia wdzięczności samemu Bogu, to wzniosłe, że na ołtarzu Pańskim położymy w darze naszą wdzięczność i podziękowanie tym wszystkim, którzy trudzili się, aby przekazać nam nie tylko fachową wiedzę, ale przede wszystkim uczyli nas życia, abyśmy świadomie i odpowiedzialnie decydowali o swoim losie!
(...) Wiele pokoleń absolwentów naszej szkoły, zgromadziło się w tym kościele. Każdy z nas ma własne doświadczenia a w sercu wspomnienia z czasów szkolnych. Choć minęło sporo lat i wielu z nas przemierzyło w tym czasie różne kraje i kontynenty, jednak pamięć o latach szkolnych pozostaje na zawsze.
Szczęśliwi ci, którzy noszą w sercu wspomnienia dobre, miłe i radosne. Mam świadomość, że większość z nas tu obecnych tego doświadczyła. Ci, którzy przeżyli rozczarowanie, czują się pokrzywdzeni czy odtrąceni, z pewnością tutaj nie przybyli. Ich także pragniemy polecić Bogu miłosiernemu i sprawiedliwemu, aby byli wraz z nami przy składaniu darów wdzięczności. Składam podziękowanie wszystkim, którzy to spotkanie z tak wielkim trudem i zaangażowaniem przygotowali.
Gromadzimy się tutaj, aby wyrazić wdzięczność i podziękowanie za lata wspólnie przeżyte. Sięgamy pamięcią wstecz, do lat, które bezpowrotnie minęły. Wspominamy lata szkolne, czas wzajemnych przyjaźni, koleżeństwa, czas spontanicznych spotkań i młodzieńczych radości, czas gorączkowej nauki i tremę przed tablicą. Wspominamy także nasze młodzieńcze rozczarowania, smutki i poniesione porażki. I teraz za to wszystko zanosimy Bogu nasze podziękowania - za tę "szkołę życia"! Za przyjaźnie, które przetrwały mimo wielu zawirowań. Podążmy swoimi drogami życiowymi. Nie widzieliśmy się przez wiele lat, lecz jest coś co nas łączy - są to lata przeżyte w naszej szkole, lata wyjątkowe i niepowtarzalne.
(...) Drodzy Absolwenci! Dzisiaj sięgamy pamięcią w przeszłość. Każdy z nas nosi w sercu swoich wychowawców i profesorów. Wielu podziwialiśmy za ich wiedzę i fachowość, lecz w pamięci utkwili nam przede wszystkim ci, którzy otwierali swe serca; poświęcali swój osobisty czas, aby nam towarzyszyć; ci, którzy potrafili podać pomocną dłoń, pospieszyć z mądrą radą, gdy młode serca i umysły za bardzo się wzburzały. Wielu z nich odeszło już od nas, wierzymy i ufamy, że są u Pana szczęśliwi - za nich wznosimy nasze modły do Tronu Najwyższego!
Jakże nie wspomnieć na tym miejscu długoletniego dyrektora naszej szkoły p. Wacława Napierałę, który od założenia szkoły aż do 1969 nią kierował. Pamiętam, a byłem wówczas uczniem drugiej klasy, jak wielkie wrażenie wywarła na nas - uczniach - śmierć naszego dyrektora. Był dla nas wielkim autorytetem.
Noszę w sercu wdzięczność dla obecnej tu - pani profesor Wandy Bonowskiej, która uczyła nas wrażliwości na wartości humanistyczne, uczyła nas szacunku do piękna mowy ojczystej, do polskiej literatury a przede wszystkim szacunku dla prawdy, szacunku dla człowieka. Wpajała nam, że mamy prawo sami decydować o swoim życiu i to bez względu na wyznaczane poglądy polityczne. Dlatego zachowujemy naszą Panią Profesor we wdzięcznej pamięci!
Sięgam pamięcią wstecz i widzę hasło zawieszone w naszej klasie rysunku technicznego i prof. Gryglewskiego, który z wielkim znawstwem, ale i osobistym urokiem wpajał nam tajniki rysunku technicznego. Chyba pamiętam te słowa "rysunek techniczny jest środkiem porozumiewania się pomiędzy technikami wszystkich krajów". Ale myślę, że pan Profesor chciał więcej powiedzieć a mianowicie, że rzetelna wiedza, fachowość, pracowitość i uczciwość to środki łączące nie tylko nasze środowisko, lecz także narody. Obyśmy o tym pamiętali, gdy będziemy tworzyć wspólną Europę, a już przecież ją współtworzymy.
Módlmy się dzisiaj, w dniu naszego Jubileuszu, aby nasze szkoły podołały tym zadaniom, aby wychowawcy i profesorowie rozbudzali w uczniach pragnienie zdobywania wiedzy, ale przede wszystkim pragnienie życia w poczuciu osobistej godności, aby mieli świadomość swej odpowiedzialności w budowaniu przyszłości.
(...)Na zakończenie życzę Wam, abyście z radością poddali się przewodnictwu Chrystusa, aby On nas prowadził po krętych drogach naszego życia i naszej historii, bo tylko On jest "drogą, prawdą i życiem".
Amen
I znowu chwile wzruszeń i lekki dreszczyk po ciele, gdy w czasie podniesienia, po delikatnych tonach dzwonków, zadrżało powietrze od mocnych akordów instrumentów dętych. Panowanie nad emocjami zawodziło, łzy cisnęły się do oczu a gardło coś ściskało.
A później, idąc z darami ofiarnymi cieszyliśmy się, że oprócz wody, chleba, wina i kosza kwiatów możemy złożyć na ołtarzu - akt erekcyjny i kamień węgielny pod budowę upragnionej hali sportowej oraz Papieskie Błogosławieństwo dla Społeczności Zjazdowej z okazji Jubileuszu Szkoły przywiezione z Rzymu.
Modlitwa powszechna prowadzona przez absolwentów to kolejny moment wyróżniający ją spośród innych mszy. Także i ta, za blisko czterdziestu zmarłych nauczycieli, wymienionych w tym dniu przez dyrektora Zenona Zachciała z imienia i nazwiska, wywoływała lekkie poruszenie wśród zebranych a potem uznanie dla młodzieży, która ze zniczami i symboliczną różą zmierzała do ich grobów, aby dać dowód pamięci nas wszystkich.
Podekscytowani i uduchowieni opuszczaliśmy kościół. Ponownie na dziedzińcu kościoła zawrzało, bo rozpoczęło się poszukiwanie przyjaciół. Zdecydowana większość nie zważała, że organizatorzy usilnie proszą o uformowanie kolumny marszowej, dla nich w tej chwili nie miało to znaczenia. Nie pomagały utwory orkiestry dętej zachęcające do wymarszu. Z perspektywy czasu oceniam, że był to moment najtrudniejszy.
POCHÓD ULICAMI MIASTA

Pochód ruszył z kilkunastominutowym spóźnieniem. Na początku, w pięknych kontuszach kroczyli młodzi absolwenci z okolicznościowym transparentem w towarzystwie dziewcząt, za nimi poczet sztandarowy, orkiestra i uczniowie w barwnych strojach ludowych.
W pierwszych szeregach wśród gości honorowych szli: ks. biskup
Zdzisław Fortuniak, poseł
Romuald Ajchler, przedstawicielka Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu -
Mieczysława Nowotniak; przedstawiciele władz samorządowych: wicemarszałek woj. wielkopolskiego
Kazimierz Kościelny, wielkopolski kurator oświaty
Apolinary Koszlajda, wicedyrektor departamentu edukacji i nauki urzędu marszałkowskiego
Lech Drożdżyński, komendant woj. OHP
Tadeusz Wiszowaty, starosta szamotulski
Paweł Kowzan, zastępca burmistrza
Stanisław Żołądkowski, rektor WSD o.
Filemon Janka, gwardian o.
Bonus Dąbrowski, proboszczowie: ks. kanonik
Jerzy Stachowiak i
Marian Binek, księża absolwenci:
Wacław Dąbrowski,
Czesław Liniewicz i
Krzysztof Antoniewicz, przyjaciele z Beverwijk, radni, dyrektorzy szkół średnich i zakładów pracy, byli i obecni nauczyciele, przedstawiciele Rady Rodziców wraz z jej przewodniczącym
Tadeuszem Idą.
Absolwenci skupili się za młodzieńcami z tabliczkami roczników. Jako pierwsi do Wronieckiego Ośrodka Kultury zmierzali najstarsi z lat 1951-60; za nimi z kolejnych, aż do roku 2003.
Za absolwentami podążał chór z Czarnkowa a wśród nich także pięciu absolwentów. Kolumnę marszową zamykała młodzież aktualnie uczęszczająca do szkoły z poszczególnych klas, nie obarczona innymi zadaniami zjazdowymi. Z okien i chodników wzdłuż ul. Poznańskiej radosny pochód pozdrawiali sympatyczni mieszkańcy Wronek.
Gdy zbliżaliśmy się do WOK-u, przed którym oczekiwała liczna grupa pozostałych gości zjazdowych.
AKADEMIA JUBILEUSZOWA
Orkiestra (z racji braku miejsca) pozostała na zewnątrz i przygrywała wchodzącym na salę. Zajęto 694 miejsca siedzące i wiele jeszcze stojących. Nastapiły powitania i przemowy. Władzę na sali przejął polonista
Robert Dorna. Dźwięczny sygnał zagrany na trąbkach przez uczniów -
Marcina i
Szymona Wylegałów - zmusił zebranych do zwrócenia uwagi, że rozpoczyna się kolejna część uroczystości.

Najpierw poważna - z udziałem Sztandaru szkoły i zgodnie z obowiązującym ceremoniałem. Potem pani dyrektor
Grażyna Gromadzińska-Kopras, powitała wszystkich gości honorowych i wspaniałych absolwentów oraz przybliżyła krótki rys historyczny szkoły, mówiąc między innymi:
"Historię tworzą nie daty i nazwy, lecz ludzie. To oni są duszą każdej instytucji, to oni kształtują jej życie. To oni pozostają w pamięci na zawsze. Nie sposób wymienić tu wszystkich tych, którzy zasłużyli się naszej szkole i budowali jej świetność. Na przestrzeni lat było ich wielu - dyrektorów, nauczycieli, uczniów. Każdy z nich wniósł swoją cząstkę do historii wronieckiej uczelni, dlatego łatwo byłoby kogoś pominąć. Nie można jednak nie wspomnieć o człowieku, który tę historię rozpoczął - o jednym z założycieli i pierwszym dyrektorze tej szkoły - Wacławie Napierale, który swoje obowiązki służbowe pełnił aż do śmierci - zmarł w szkole na atak serca w 1969 r. Fakt ten ma wymiar wręcz symboliczny. Inżynier Napierała oddał tej szkole swoje serce, w niej je pozostawił. Sądzę, że i wielu z nas tu obecnych, a także tych, których wśród nas dziś brakuje, w jakimś stopniu swoje serca w niej pozostawiło.
Szkoła to przecież nie tylko zdobywanie tajników wiedzy i zdobywanie zawodu, to również rozwijanie swoich zainteresowań, kształtowanie osobowości, poszerzanie horyzontów i zawieranie przyjaźni(...).
Szanowni Państwo! O szkole na Leśnej można by mówić wiele i długo. Została powołana do istnienia 19 sierpnia 1948 roku. Na przestrzeni 55 lat zmieniała swoje oblicze, strukturę, pokolenia wychowanków, kadrę kierowniczą i nauczycielską. W istocie jednak pozostała taka sama - jest nie tylko ważną i nieodzowną częścią lokalnej rzeczywistości, ale jest też częścią naszego życia. Jej święto jest świętem nas wszystkich, wszystkich, którzy tworzyli i tworzą jej historię. Cieszę się, że możemy razem je obchodzić. Dziękuję wszystkim zaproszonym gościom za uświetnienie swoją obecnością rocznicowych obchodów, wszystkim zaangażowanym za pomoc w zorganizowaniu tych uroczystości, a wszystkim przybyłym absolwentom i nauczycielom za życzliwą pamięć o Szkole na Leśnej."
Wspomnienia o szkole snuł także najstarszy jej wychowanek, absolwent ze świadectwem nr 1 - Józef Latoń, który na spotkanie przyjechał z Janowa/k Częstochowy. W zabawny i humorystyczny sposób mówił o pierwszych miesiącach działalności szkoły. O wybrykach uczniów i metodach wychowawczych wówczas stosowanych. Sala bardzo się ożywiła.
Lata pracy i swoich wychowanków wspominała nauczycielka matematyki - Magdalena Jans. Z nutką żalu mówiła o wyższych wymaganiach stawianych uczniom w momencie naboru, z dumą podkreślała, że ci, którzy szkołę tę opuszczali ze świadectwem dojrzałości w ręku radzili sobie na wszystkich uczelniach technicznych, a dzisiaj piastują wiele znaczących stanowisk.
Fakt ten podkreślił także w swojej wypowiedzi starosta szamotulski, a jednocześnie absolwent wronieckiego technikum, Paweł Kowzan:
"Absolwenci Technikum Mechaniczno-Energetycznego trzymają władzę w gminie i powiecie. Burmistrzem Wronek jest Kazimierz Michalak, przewodniczącym Rady Powiatu - Leszek Bartol, szefem "Energetyki" Lech Żak, klubu sportowego Amica - Wojciech Kaszyński, Zakładów Przemysłu Ziemniaczanego - Antoni Kierończyk... "
Z dumą i radością poinformował o mającej się rozpocząć lada dzień budowie sali gimnastycznej na Leśnej.
Wiele kwiatów i listów gratulacyjnych przekazano w tym dniu na ręce pani dyrektor dla wszystkich pracowników szkoły, absolwentów i uczniów. Nie sposób tu wszystkich cytować . (Wszystkie znalazły godne miejsce w kronice bądź sali tradycji szkoły). Oto krótkie fragmenty z długich i pięknych życzeń:
Minister Edukacji Narodowej i Sportu, Krystyna Łybacka
"(...) Piękny jubileusz stanowi okazję do wyrażenia słów uznania i podziękowania Pedagogom i Pracownikom Szkoły, Uczniom i Ich Rodzicom za pełną zaangażowania i wytrwałości pracę nad kształtowaniem nowego oblicza polskiej oświaty i gospodarki.
W dniu tak szczególnym pragnę życzyć całej Społeczności Szkolnej oraz wszystkim osobom związanym ze szkołą wielu nowych sukcesów, radości a także wytrwałości w realizacji zadań zawodowych i edukacyjnych.
Za pośrednictwem pracownika MENiS - Mieczysławy Nowotniak przekazujemy zestaw komputerowy na potrzeby szkoły."
Wojewoda Wielkopolski - Andrzej Nowakowski
"...To szczególna okazja, by podziękować wszystkim nauczycielom, którzy przez lata tworzyli klimat i atmosferę sprzyjającą pracy dydaktyczno-wychowawczej...
Wizerunek szkoły kształtują również jej absolwenci, udowadniając w jakim stopniu identyfikują się ze swoją macierzystą szkołą. Mam nadzieję, że podczas tego jubileuszowego spotkania, mimo upływu lat, uda się wszystkim odnaleźć cząstkę atmosfery minionych szkolnych lat.
Kluczem do przyszłości jest edukacja, a XXI wiek należy do ludzi wykształconych. Z całą pewnością uczniowie "technikum na Leśnej" sprostają pokładanym w nich nadziejom. Życzę, aby sukcesy życiowe wychowanków były dla państwa najcenniejszą nagrodą, a także motywacją do dalszej, pełnej poświecenia pracy."
Marszałek Województwa Wielkopolskiego - Stefan Milołajczak
"...Czas edukacji to jeden z najwspanialszych okresów w życiu człowieka, szkoła we Wronkach to dla Was, Drodzy Absolwenci, piękne wspomnienia młodości i beztroskiego życia nastolatków.
Sądzę, że towarzyszący Jubileuszowi Zjazd Absolwentów będzie obfitował w takie wspomnienia i stanie się kolejnym, ciekawym wydarzeniem, wpisującym się na karty historii Szkoły na Leśnej..."
Po wielu płomiennych słowach gości nadszedł czas na program artystyczny. Reżyser przedstawienia - Robert Dorna - przyjmując rolę narratora wspomina:
"Dyrekcja zaproponowała, abym podjął się zadania przygotowania "artystycznego programu". Wymagania? "Ma mieć związek z dziejami szkoły, ma być na poziomie i ma być krótki - najwyżej pół godziny (...)
Jak spełnić te magiczne trzy wymagania? Przedstawić 55-letni szmat czasu w 30 minut... Prawie dwa lata na minutę... I ma być atrakcyjnie... Dla młodszych i starszych... z muzyką.... Rozpaczliwie zacząłem przeglądać szkolne kroniki. Może w nich będzie jakieś natchnienie? Ale co wybrać, co wykorzystać, co przedstawić i jak?
Obecni na sali potwierdzą znowu, że zrobili to wspaniale. Rozbawili całą salę i wciągnęli publiczność do nucenia przebojów z tamtych lat. Scenka po scence to fakty autentyczne, odnotowane w protokołach szkoły i kronikach, wówczas poważne, po latach zabawne. W 16 scenkach oddali klimatu i atmosferę w szkole - na tle zmian ustrojowych w Polsce - w czasie jej działalności.

MARSZ DO SZKOŁY
Barwny i radosny korowód uformował się ponownie na ulicy Poznańskiej znacznie później niż to założyliśmy, bo około godz. 13.30. Gdy czoło było na światłach przy skrzyżowaniu Chrobrego z Mickiewicza, koniec kolumny na wysokości Baku Spółdzielczego.
Słońce nie żałowało nam swoich promyków, można by rzec grzało bezlitośnie, szczególnie na asfaltówce za mostem.
W pobliżu ronda, z kosza na wysięgniku, fotograf próbował utrwalić bohaterów świątecznego dnia. Już ze znacznej odległości na pagórku na skraju lasu, oczy maszerujących przyciągała dostojna para w stroju ludowym, trzymająca wartę przy pomniku Powstańców Wielkopolskich. Młodzież i goście z komitetu honorowego oddali hołd Patronowi Szkoły składając wiązanki biało-czerwonych kwiatów.
SZKOŁO GDY CIĘ WSPOMINAM...
Tuż za zakrętem szkoła. Jawią się nowe obrazy i kolejne przeżycia. Cały park przyszkolny zastawiony był różnobarwnymi parasolami i namiotami. Odremontowany budynek szkolny tonął w kwiatach. Przed szeroko otwartymi drzwiami oczekiwała pani dyrektor gotowa do przyjęcia w gościnnych progach wszystkich, którzy do niej zmierzają:
"Szanowni Państwo!
Mam nadzieję, że właśnie to miejsce wzbudza największe emocje i wywołuje falę wspomnień i nostalgii za, mimo wszystko, beztroskimi szkolnymi czasami. Myślę, iż wielu z państwa - zwłaszcza absolwentów mieszkających z dala od Wronek i rzadko nasze miasto odwiedzających - zauważa, iż szkoła na Leśnej nieco zmieniła swoje zewnętrzne oblicze. Również wewnątrz trudno byłoby wielu z Państwa rozpoznać swoją alma mater sprzed lat. Cieszę się, że te zmiany następować będą w dalszym ciągu - zwłaszcza, iż będą to zmiany wielkie i historyczne."
W tym miejscu, stojąc przed szkołą noszącą imię Powstańców Wielkopolskich wspomnieliśmy naszego gościa honorowego, powstańca wielkopolskiego - 104 letniego Jana Rzepę. Odczytany został list skierowany do Niego z okazji święta szkoły następującej treści:
Szanowny Pan Porucznik Jan Rzepa
Z okazji Jubileuszu 55-lecia Szkoły pragniemy przekazać Panu najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pogody ducha i dobrych dni. Prosimy przyjąć od wielkiej Rodziny Zjazdowej wyrazy największego uznania i szacunku oraz serdeczne pozdrowienia.
Jako najstarszy obywatel naszego miasta i jedyny żyjący Powstaniec Wielkopolski przed trzema laty pełnił Pan honory Ojca Chrzestnego naszej Szkoły. Jesteśmy z tego dumni, bo dane nam było przeżyć podniosłą chwilę namaszczenia przez Pana, wówczas 101-letniego honorowego gościa, szkolnego sztandaru z imieniem Powstańców Wielkopolskich.
Dostojny Gościu Honorowy!
Jest Pan naszą żywą historią, świadkiem tak wielu wydarzeń historycznych. Życie Pana zbiegło się z brzemiennymi w skutki dla Polski wydarzeniami.
Wierny honorowi żołnierza i godności Polaka, w poczuciu głębokiego patriotyzmu brał Pan udział w powstaniu wielkopolskim, wojnie polsko-bolszewickiej, pierwszej i drugiej wojnie światowej.
Słowa uczą, czyny przyciągają - pragniemy wraz z naszymi wychowankami naśladować piękną Pana postawę - patriotyzm, wielkie poświecenie i odwagę w służbie Ojczyźnie."
(ozdobny blankiet wraz z bukietem kwiatów dostarczony został do Czcigodnego Gościa)
WMUROWANIE AKTU

Po wielu, wielu latach - kontynuowała wypowiedź dyrektor
Grażyna Gromadzińska - Kopras - ma spełnić się sen wszystkich chyba uczniów i pracowników szkoły na Leśnej. Powstać ma nowoczesna hala sportowa, której od zawsze tak bardzo brakowało. Fakt zbiegnięcia się tych ważnych wydarzeń - 55 rocznicy istnienia szkoły i rozpoczęcia budowy sali gimnastycznej - jest szczególnie znaczący. Rok szkolny 2003/2004 zapoczątkuje nową kartę historii naszej szkoły, a dzień 20 września 2003 roku zapisze się jako dzień szczególny - dzień wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowego etapu w dziejach szkoły na Leśnej.
Akt erekcyjny wmurowali: ks. biskup
Zdzisław Fortuniak, poseł
Romuald Ajchler, przedstawicielka MENiS -
Mieczysława Nowotniak; kurator
Apolinary Koszlajda i starosta
Paweł Kowzan.
Solidnym przypieczętowaniem tego faktu był wystrzał armaty Bractwa Kurkowego wykonany pod bacznym okiem
Mariana Radomskiego.
SPACERKIEM PO SZKOLE
Od tego momentu przestały obowiązywać rygory czasowe. Absolwenci skierowali się do stolików pod parasolami, aby odebrać pamiątki i w wyznaczonych godzinach udali się na obiad do hotelu Olympic. Goście honorowi przeszli do Sali Tradycji, aby poznać cząstkę historii szkoły na Leśnej. Salę tą z wielkim mozołem przygotowały nauczycielki -
Lucyna Kędzioł i
Ilona Fudali. Kącik harcerski - spora kartę historii drużyny Czerwonych Beretów, która na Leśnej ma swoje korzenie - przygotowali
Justyna Roszak i
Zbigniew Biedziak.
Ileż pięknych słów wypowiedziano w tej sali, ileż serc zaczęło bić znowu mocniej mogą powiedzieć sami absolwenci, szczególnie ci, którzy odnaleźli swoje zdjęcie lub nazwisko pośród tysiąca faktów. Trzon tej wystawy pozostał w szkole na stałe a młodzież rozpoczynająca naukę poznaje jej tradycje.

SPOTKANIA W KLASACH
Wszystkie sale lekcyjne i dwa duże namioty przygotowane były na podjęcie absolwentów. Na drzwiach widniały listy poszczególnych roczników - tu mogli się odszukać (o ile wcześniej się nie rozpoznali) i spotkać. Na stołach nauczyciele wraz z uczniami przygotowali owoce, ciasteczka, napoje aby umilić spotkanie po latach; w sali oczekiwał też jeden z aktualnie pracujących nauczycieli, aby służyć pomocą. Zdecydowana większość zjazdowych gości na miejsce spotkania z kolegami wybrała w tym dniu stoliczki pod parasolami. Urok parku i wysoka temperatura nawet po zachodzie słońca spowodowały, że niektórzy przy świecach wytrwali tu do północy. Samotne spacery po szkole w między czasie także nie były rzadkością.
W INTERNACIE
W pięknie przygotowanych, pod kierunkiem
Teresy Dąbrowskiej, salach bankietowych goście mogli się posilić wyśmienitymi potrawami z firmy
Jolanty Pawlak, a potem pieścić podniebienie jubileuszowym tortem przygotowanym przez mieszkankę Wierzchocina -
Aleksandrę Cabała. Nadszedł czas odprężenia i dzielenia się wrażeniami.
Zainteresowaniem wielu osób cieszyły się, zdobiące ściany tych sal, obrazy byłych uczniów technikum:
Witolda Koniecznego i
Marka Kropaczewskiego.
Gdy goście honorowi opuścili internat byli wychowankowie wędrowali po piętrach docierając pod drzwi swojego niegdyś pokoju. Wspomnienia ich były bardzo żarliwe i po upływie czasu bardzo zabawne. W tym momencie wybryki naszych obecnych internistów znacznie zmniejszyły swój wymiar.
BAL
Najbardziej usatysfakcjonowane w tym dniu czuły się panie, gdyż powodzenie miały wyjątkowe. Przez wiele lat były przecież rodzynkami w klasach. Na sali bawiło się blisko 300 osób. Drugie co najmniej tyle, w gronach typowo klasowych, w okolicznych knajpkach, pabach, ogródkach przydomowych i piwnych a nawet mieszkaniach prywatnych. Nieliczni w godzinach wieczornych opuścili Wronki.
I tak wielki zjazd szkoły na Leśnej stał się kolejną kartą jej historii.
Z okazji zjazdu zostało wydrukowane II wydanie
"Kalendarium Szkoły" spisane przez polonistę
Roberta Dornę, w którym każdy absolwent znajdzie swoje nazwisko i kilka ciekawostek z lat spędzonych w murach szkoły na Leśnej; goście zjazdowi książeczkę tą otrzymali w prezencie (nakład wyczerpany). Otrzymali także znaczek okolicznościowy z ukochaną "budą".
Na boisku szkolnym funkcjonowała Poczta Polowa; tu goście mogli zakupić widokówkę zjazdową, przystawić na niej pieczęć okolicznościową i wysłać do tych, którzy z różnych powodów nie dotarli na wspólne spotkanie. Była też zabawna rymowanka
"Przygody Koziołka Matołka we Wronkach" pióra
Klemensa Stróżyńskiego (byłego polonisty) o miejscowych zdarzeniach oraz osobach oraz inne opracowania regionalne wydane przez
Agencję Wydawniczo-Reklamową Pawła Bugaja - absolwenta.
Informujemy, że powstała książka-album pt. "Wielki Zjazd czyli Jubileusz 55-lecia Szkoły na Leśnej", autorstwa Krystyny Tomczak (pedagoga szkolnego) i Pawła Bugaja (absolwenta tej szkoły).
Opracowanie albumowe w formacie A4, na papierze kredowym zawiera dużą ilość zdjęć (ponad 190), listę obecnych na zjeździe absolwentów, rys historyczny, opis uroczystości oraz najciekawsze wspomnienia uczestników spotkania.
Książki rozesłane zostały do uczestników zjazdu. Zainteresowani mogą ją jeszcze nabyć składając zamówienie na adres e-mail:krystynat@et.pl