KATYŃSKA TRAGEDIA

10 kwietnia 2010 roku. Sobota. Dzień wolny od zajęć. Wreszcie chwila odpoczynku i relaksu myślało wielu z nas budząc się rano…Niestety ten sympatyczny poranek już o godzinie 8:56 czasu polskiego, w ciągu kilku sekund, zamienił się w dzień koszmaru.

Wieści o katastrofie lotniczej polskiego Tu-154 w Smoleńsku i informacja, że katastrofy nikt nie przeżył, pogrążyły nas wszystkich w smutku. Na liście odnotowano 7 członków załogi i 89 pasażerów; wśród nich był m.in. prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką Marią i z dziesiątkami najważniejszych osób w państwie. Lecieli na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, ale nie dolecieli. To największa tragedia w powojennej historii Polski - donosiły wszystkie media.

Poniedziałkowy poranek 12 kwietnia rozpoczął się w klasach minutą ciszy, w połowie masztów zawisły flagi państwowe z kirem. W bibliotece szkolnej pośpiesznie tworzyliśmy gazetki i kąciki pamięci poświecone Prezydentowi. Tu zapaliliśmy znicze.

Punktualnie o godzinie 12.00, na dziedzińcu szkolnym, rozpoczął się apel żałobny. Pani dyrektor G. Gromadzińska – Kopras przywołała pamięć tych, którzy zginęli w katastrofie lotniczej. Ks Piotr Przydrożny poprowadził modlitwę za ich dusze, po czym zapanowała cisza. Goszcząca w szkole delegacja z Fuldy (z Niemiec) także solidaryzowała się z naszą młodzieżą. Ich opiekun - dyrektor szkoły Marianum, pan Reinhold Gutberlet, złożył całej Społeczności Szkolnej z głębi serca płynące kondolencje. Historyk Marian Śliwa przybliżył Tragedię Katyńską, najczarniejszą kartę historii.


 
 
 

Wieczorem spotkaliśmy się we wronieckiej Farze na mszy żałobnej koncelebrowanej, dla uczenia pamięci wszystkich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Przybyły poczty sztandarowe wszystkich szkół i organizacji, władze samorządowe oraz wielu mieszkańców. Na dziedzińcu kościoła, z inicjatywy p. Pawła Bugaja, harcerze ustawili 96 zniczy wyznaczając nimi kontury mapy Polski.

Tak trudno nam to wszystko zrozumieć i zaakceptować. Dla osób, które straciły w katastrofie rodziny i przyjaciół, to doświadczenie nie do opisania.

Słowa: Katyń, Smoleńsk, szczątki samolotu, trumny, pogrzeby… wystarczą, aby w naszej wyobraźni jawił się rozmiar tragedii a wraz z nią ucisk w klatce piersiowej i gardle a w oczach morze łez...

Tekst: Krystyna Tomczak
Foto: K.T. i Jan Kwaśny